Na ul. Kluczborskiej uwagę byłego policjanta zwrócił Fiat prowadzony w sposób, który mógł skończyć się źle. Na miejscu wyszło na jaw, że za kierownicą siedział 85-letni mieszkaniec Wrocławia, który nie umiał powiedzieć, jak znalazł się w Chorzowie.

Sytuację komplikowała usterka auta. Wezwani policjanci skontaktowali się z córką seniora; z ustaleń wynikało, że we Wrocławiu miało dojść do zgłoszenia jego zaginięcia. Razem z rodziną ustalono dalszą pomoc dla mężczyzny i sposób zabezpieczenia samochodu.

Na miejsce dojechał też zespół ratownictwa medycznego. Po badaniu okazało się, że 85-latek nie wymaga przewiezienia do szpitala. Został odebrany przez osobę wskazaną przez córkę i wrócił do Wrocławia.

W podobnych sytuacjach służby zalecają ostrożność i telefon po patrol, zamiast samodzielnej interwencji na drodze.

źródło: Wiadomości Policja Śląska